Pewnie wszystkie z was znają paletki Sleek’a lub o nich
słyszały. 12 cienie zamkniętych w czarnej paletce, z lusterkiem. A dodatkowo
paletka zapakowana jest w kolorowym kartoniku, każda seria w innym, nawiązującym
do zawartości. Każdy z cieni ma swoją nazwę. Warto trzymać paletki w
kartonikach, zwłaszcza jeśli kosmetyki nie mają zbyt wiele miejsca i są
trzymane wszystkie razem. Paletka się wtedy nie rysuje. Monaco potraktowałam po
macoszemu i od razu wyrzuciłam kartonik i paletka z zewnątrz nie wygląda teraz
zbyt ładnie.
Pierwsza jaką zakupiłam była paletka Monaco z limitowanej
serii. Różnorodność kolorów, świetne kolory na lato… i moje ulubione odcienie
mięty. Co prawda paletka nie jest już dostępna, ale podobne odcienie możemy
spotkać w paletce Snapshots.
Od lewej: Bamboo, Aquamarine, Midnigt Garden, Sunset
Od lewej: Washed Ashore, Magenta Madness, Summer Breeze, Sand Walker
Od lewej: Kiwi Zest, Lotus Flower, Hummig Bird, Morse Treasure
Makijaż z paletką Sleek Monaco:













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz